Obserwatorzy

sobota, 12 marca 2016

Wielkanoc na nosie...

   ...i trzeba by było coś zrobić. Ale na razie powstało tylko jedno jajeczko. I to ze trzy dni chyba go robiłam :/

   Witajcie Kochani!

   Za niczym nie nadążam. Drogi, lasy, kałuży, bagienka, znów lasy... Nie, to oczywiście, lepiej, niż harować 8 godzin przy taśmociągu. Ale z czasem jednak męczy. Szczególnie, że dusza pragnie czegoś piknego (poza piknem lasów i bagieniek), a tu czasu brak.

   Ale nie będę Was zadręczać tym swoim skowytem :D





   Wysokość bez frędzli około 17 cm.

   I wsio, lecę. Może uda mi się jeszcze coś dziś zrobić (poza przytulaniem poduchy ;) )

  Dziękuję wszystkim ogromnie za miłe odzewy o przytulaczkach. Tajfun co wieczór zabiera je wszystkie do łóżka i co ranek wynosi "do telewizora" :)

   Trzymajcie się cieplutko! Dziękuję, że nadal jesteście ze mną :)

   Pa!

9 komentarzy:

  1. piękne jajo!
    PS. nawet jak nie komentujemy, to jesteśmy także :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne jajo zrobiłaś!!! Bardzo moje kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Delikatne kolory, królewskie ozdoby.Pięknie, działaj dalej, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczne jajco.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne jajo :-) Pięknie je ozdobiłaś :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekna robota,a jakie dopieszczone! Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń