Obserwatorzy

czwartek, 21 grudnia 2017

Czas przedświąteczny, cd...



   ...no bo zafascynowana ostatnio mixmediowaniem, nie mogę się powstrzymać. Możliwości, które odkrywa przed nami ta technika, są po prostu oszałamiające!Większość tych, kto się nią zajmuje, idą raczej w stronę ciemnych metalowych odcieni i steampunku. Ale ja, jak pewnie już wiecie, wole jasne pastelowe kolory, shabby chik i vintage.

   W takim kluczu były zrobione poprzednie moje butelki i szkatułka, w takim popełniłam i ostatnie swoje " dzieła".

   Baaardzo "stara", po wielu "przejściach" (dokładnie i w przenośni :) ) butelka. Farby i lakiery akrylowe, witrażowa konturówka, wyciski z masy plastycznej, bitum postarzający. Pomysł był trochę inny... Ale pierwszy raz korzystałam z tej patyny i efekt okazał się dużo silniejszy, niż zaplanowany. I spodobało się mi to dużo bardziej, niż to, co mogło by być, jeśli by wszystko poszło według planu :) Taki wygląd "baaardzo vintage" mnie po prostu zauroczył!







   Na pewno jeszcze nie raz to wykorzystam.

   Bombki szyszki. Formy styropianowe, farby i lakiery akrylowe, masa plastyczna, wosk do "pozłacania", metalowe półfabrykaty do biżuterii. Kolory wymieszałam sama, z kilku farb. Wyszły delikatne pastelowe, jasna mięta i przydymiony róż. Długość samej szyszki około 12 cm, średnica ok. 4 cm.









   Bombki medaliony. Materiały praktycznie te same, co w szyszkach plus dekoupage na papierze ryżowym i naklejki ze świątecznym napisem. Z tą tylko różnicą, że tu do pozłacania użyłam złotej farby. Efekt mi bardzo się nie spodobał, bo kolor złota wyszedł bardzo jaskrawy i jadowity. Postarzać wtedy jeszcze nie miałam czym, użyć do tego ciemnej farby bałam się, by nie zepsuć całkiem. Zostawiłam tak. Ale kupiłam wosk w kolorze starego słota, i szyszki (te, co wyżej) robiłam już z nim. Jest o niebo lepszy!






   I ostatnia na dziś... Szkatułka z motywem mojego ulubionego Aniołka. Podobna trochę do poprzedniej, ale całkiem inna z punktu widzenia techniki wykonania. Farby akrylowe, dekoupage na serwetce, relief pastą strukturalną przez trafaret (prościej mówiąc, szpachlówką budowlaną, za którą mnie specjaliści od mixed media zlinczowali by, tak samo, jak za vicol i farbę do ścian  ;) ), konturówki biała, perłowa i "efekt szronu", lakier z połyskiem.






   Czyż ona nie jest cudna?!! :)


   A tak ogólnie... Sytuacja jest trochę dziwna... Nie miałam o tym pojęcia, póki nie zapisałam się do grup decoupage i mixed media. A mianowicie... Wiedzę swoją czerpię przeważnie z tutoriali i webinarów, które Rosjanki wstawiają na YouTube. Zdają sobie sprawę z tego, że materiały dedykowane, czyli przeznaczone specjalnie dla tych technik, są bardzo drogie. Więc uczą, czym innym można je zamienić. Przeważnie z branży budowlanej i meblarskiej. Są krocie tańsze od tych dedykowanych, a czasem nawet lepsze. Na tym Rosjanki budują swoje tutoriale, starając się udowodnić, że tymi technikami mogą zajmować się wszyscy, a nie tylko ci najbogatsi. I po pierwszym że poście w grupie, gdzie ja pokazałam, jakiego fajnego efektu drobnych spękań osiągnęłam, gruntując butelkę vicolem, a potem malując farbą do ścian, dostałam taki oszałamiający opie...l, że gęba mi opadła. Że nie wolno psuć tak szlachetnej techniki jakimś badziewiem! A jak spróbowałam się bronić, że nie każdego stać na takie materiały, niedwuznacznie dali mi do zrozumienia, że ja w tej grupie się nie odnajdę. Wyszłam z grupy, bo szkoda nerwów i zdrowia. Natomiast, jak pokazałam swoje prace na innej grupie, nie podając szczegółów wykonania, ta sama osoba, co mnie shejtowała, tu obsypała serduszkami te moje tworki. Widocznie, nie skojarzyła nazwiska, bo i tam, i tam ja była nowa. I jak to jest? Dlaczego tak jest? Przecież to czystej wody hipokryzja! Rozumiem, że niektóre osoby, zakładające takie grupy, to właściciele sklepików z materiałami dedykowanymi, i im niewygodnie, by ktoś nauczył się zamieniać ich towary na tańsze i bardziej dostępne. Ale takich przecież niewiele. A pozostali? Dziwny jest ten świat...

   Ot tak, trochę pochwaliłam się, trochę poskarżyłam się... :) DziękujęWam za miłe słowa w komentarzach! Są jak balsam na moje serce :) Witam nowego obserwatora. Mam nadzieję, że nie zawiodę ;)

   A teraz Kochani życzę Wam miłej pory dnia/nocy :)

   Pa!

piątek, 15 grudnia 2017

Na biało...


   Witajcie Kochani!

   Jak obiecałam. pokazuje moje szydełkowe tworki. Trochę śnieżynek, trochę bombek, para aniołków. Wszystko na biało. Planów to mam, że hej! Tylko z czasem jest krucho...
   Dużo pisać nie będę. Komplet na mikołajkową wymiankę już widzieliście w Mikołajkowych Opowieściach, przypomnę tylko. Wszystko, oprócz laleczki, jest mojego wykonania :)


   A teraz to, co poczyniłam ostatnio. Śnieżynki małe, średnicy do 9 cm.









A to takie malutkie, średnicy 4-5 cm. w przyszłości wykorzystam je do prac mixmediowych.
   Duże śnieżynki, 11-12 cm średnicy:








   Para aniołków. Pierwszy ma wysokość 32 cm, drugi 18.








A to małe płaskie, wysokości ok. 10 cm.
    I bombki motanki. 21 szt średnicy ok. 7,5 cm.



   Duża, z elementów, ze 12 cm średnicy:



   Na razie to tyle. Chore dziecio potrzebuje maminej uwagi. Mamy zapalenie ucha, więc... Mamy wiedzą, co to za radocha...

   Dziękuję bardzo wszystkim za tak miłe komentarze! Lubię próbować różnych technik. Co bym nie zobaczyła, to muszę zrobić, inaczej spać nie mogę :D Żebym zajęła się czymś jednym, to doszłabym, pewnie, do precyzji, ale... Szalona jestem, lubię WSZYSTKO!!! :D

   I żeby troszkę pokolorować ten post, wstawię zdjęcia świątecznej bombki. która powstała na placu w centrum Hajnówki. Małe cudeńko, a cieszy :) Zrobiliśmy sobie zdjęcie, wracając z wizyty u lekarza. Tak że... trochę mój Tajfunek tu niewyraźny. Ale jest już lepiej, i rozrabia, jak wcześniej :)



   Do kolejnego razu Kochani.

   Pa!