Obserwatorzy

sobota, 28 stycznia 2017

Oby do wiosny...


   Witajcie Kochani!
   Po długiej po- i przed- świątecznej... Zaczynam po woli dochodzić do siebie. Trudne to były dwa miesiące. Strasznie trudne. Cieszy, że mimo ogromnych trudności wygraliśmy przetargi. A to znaczy, że praca będzie. Kto nie ma czegoś takiego jak coroczne przetargi, coroczne zagrożenie zostać "na lodzie" całą rodziną, ten pewnie nie zrozumie tej mojej radości. Oby Wy tego nie poznaliście :) Lepiej żyjcie w miarę bez stresów, chociażby z tej strony.
   No, zaczynam po troszkę wchodzić w tory robótkowe. Planów, jak zwykle, jak u Napoleona, tylko z realizacją gorzej. Zycie ma względem mnie jakieś tam swoje wizję, różniące się nieco od moich ;)
   Zaczęłam od jajeczka wielkanocnego. No jak by inaczej? Wiosny się chce! Zima, taka byle jaka, znudziła się, chociaż nawet nie zdążyła zacząć się na poważnie. Marzą mi już się nasionka, sadzonki, kwiatuszki... Widać to chyba, prawda? :)






   Jajeczko "koszulkę" ma z włóczki akrylowej, natomiast kwiatki i listki to bawełniany kordonek. Wysokość wraz z zawieszką 13 cm. "Przywołanie wiosny" - tak go nazwę :)

   A teraz trochę z innej beczki. Dziś usłyszałam nowość: Od marca wszystkie psy mają być zdjęte z łańcuchów i umieszczone w kojce. Cóż... Niby to dobrze, prawda? Ale... Jak zwykle, zawsze jest ale... Pomyślałam, ile psów będzie wygnane z podwórek, bo ich właścicieli nie będzie stać na budowę kojca? Ile bezpańskich psów tak i pozostaną bezpańskie z tego samego powodu? I chciał by kto przygarnąć, ale ten kojec... My mamy trzech psów. Dwa na łańcuchach (po 4-5 m), i jeden, znany Wam Rudy, wolno biegający przyjaciel wszystkich dookoła. Regularnie szczepione i badane przez weterynarza. Co ja mam teraz z nimi zrobić? Nie stać mnie na budowę trzech kojców! Nawet z jednym nie wiem, jak poradzić. I co z psami? Uśpić? Ale to MOJE zwierzaczki! Wypędzić? Jeszcze lepiej!.. Żeby nie było... One wszystkie to przybłędy, przygarnięte przez nas, bo szkoda ich się zrobiło. Cygana znaleźliśmy kilka lat temu pod bramą. Mróz ponad 20, a to maleństwo mieściło się w dwóch garściach. Do wiosny przetrzymaliśmy w piwnicy, potem na podwórko. Bankier z kolei (albo Baks, jak potocznie go nazywamy) przyszedł do nas już dorosłym, choć i młodym jeszcze, wytresowanym, mądrym psem. Zostawiliśmy go, chociaż mieliśmy na ten moment już trzech. Jest wdzięcznym, wyrozumiałym, chociaż bardzo dumnym psem. Może i gorsze ma życie, niż miał kiedyś (nic o nim nie wiemy, tylko to, co zrozumieliśmy z obserwacji), ale ma dach nad głową, posłanie pod tym dachem i zawsze pełny garnek, tak, jak i dwaj pozostałe. Czasem spuszczamy go na noc, by się wybiegał, i zawsze z rana on już grzecznie siedzi przy swojej budzie. I co teraz? Pytam się! Niech mi odpowiedzą ci, co tak zawzięcie walczą o wolność psów!

   Wkurzyłam się! Na prawdę! Wnerwiłam się strasznie, bo na prawdę nie wiem, co mam teraz zrobić...

   Żeby się trochę uspokoić...











   Zima też bywa piękna! Ale ja osobiście czekam na wiosnę :)

   Agulek mam nadzieję, że jak kolejny raz zawitasz na Podlasie, to się spotkamy. Ja też dużo ciekawego mogę Ci pokazać i opowiedzieć ;)

   Wszystkiego dobrego Kochani!

   Pa!

piątek, 6 stycznia 2017

Dla prawosławnych, i nie tylko...



   Kochani! Wszystkiego Wam najlepszego! Nadziei, wiary i siły! Zdrowia, szczęścia i powodzenia we wszystkich Waszych dobrych sprawach! 

   Дорогие! Всего Вам самого хорошего! Надежды, веры и сил! Здоровья, счастья и успехов во всех Ваших добрых делах!

   Ne chcę Was dzielić na Waszych i naszych :)Wszyscy jesteście mi drodzy i mili. Nie ważne, kto kiedy świętuje. Podwójne Święta to podwójny powód do radości. U nas Boże Narodzenie, u Was Trzech Króli. Świętujmy razem i razem cieszmy się naszą przyjaźnią!