Obserwatorzy

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Sałatka grzybowa...

   ...obiecana jeszcze przedwczoraj.

   Witajcie Kochani!

   Opieńki-pchełki, odgotowane, stały w lodówce do dziś. Sałatka już zrobiona, czeka na spokojne wylegiwanie się w piwnicy :) Nie, nie koniecznie musi stać. Może być skonsumowana na już :)





SAŁATKA GRZYBOWA

   Składniki:

   - durszlak odgotowanych grzybów (byle jakich, ale lepiej nie "maziaków" rozlazłych :) ),
   - 4 cebule średnie (pokroić w talarki, ja kroje w pół talarki),
   - 2 papryki (pokroić w paseczki),
   - szklanka oleju (zazwyczaj daje prawie o połowę mniej),
   - łyżka octu,
   - łyżka cukru,
   - sól lub wegeta,
   - pieprz ziołowy,
   - 4 ząbki czosnku,
   - słoiczek przecieru pomidorowego (100 g) (mniej lub więcej w zależności od upodobań).

   Wykonanie:

   Cebule i paprykę poddusić na oleju około 5 minut, dodać odgotowane grzyby, cukier, ocet, dwie łyżeczki wegety lub sól do smaku. Dusić pół godziny. Dodać przecier i czosnek. Dobrze wymieszać i jeszcze parę minut gotować. Wyłożyć gorące do wyparzonych słoiczków. Pasteryzować około 30 minut.

   Mimo że nie zbyt lubię opieńki same w sobie, w zupie lub marynowane, to jednak sałatkę z nimi  uważam za najsmaczniejszą. Robiłam kiedyś z pieczarkami, bo na jakąś kosmiczną promocję się załapałam. Też była bardzo dobra, tylko taka bardziej... jakby sucha. Natomiast z podgrzybkami, koźlakami lub czerwonogłówcami dobra tylko wtedy, jeśli są młode i twarde. Inaczej zaczyna być podobna raczej do pasty, niż do sałatki ;)

   Jeżyny natomiast zagospodarowałam dziś trochę inaczej, niż zwykłe. Ułożyłam warstwami kabaczki i jagody, zalałam wrzącym mocnym syropem (można z dodatkiem odrobiny kwasku cytrynowego, ale nie za dużo, bo jeżyny mają w sobie wystarczająco kwasowości), i pasteryzowałam w ciągu 20-25 min. Robiłam tak pierwszy raz, tak że na razie nie wiem, co wyjdzie. Ale tak pomyślałam, że cukinia pod względem smaku jest nijaka. Jeżyny natomiast mają bardzo zdecydowany smak. Więc cukinia może być dobrym "wypełniaczem", wbierając w siebie część smaku jagód. Zobaczymy...



   Podobne do kawałków arbuza, prawda? :)

   Teraz robię jeszcze cukinię a la ogórki, ale to później pokażę. Bo teraz musicie jak najszybciej dostać przepis na sałatkę :)

   Na razie tyle. Do później Kochani!

   Pa!

   PS. Widzę, że ktoś z podglądaczy mnie opuścił. Nie dziwię się... Trochę inny jest teraz mój blog, niż się zapowiadał od początku. Cóż... życie... Ale dziękuję, że tyle czasu był ten ktoś ze mną, i tym bardziej dziękuję tym, kto ze mną pozostał! :)

5 komentarzy:

  1. Dzięki za przepis, będę robić. Tak się zastanawiam, czy u Ciebie już są opieńki?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, są. To właśnie z opieńkami sałatka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne przepisy:0..mam nadzieję, że w tym roku uda mi grzybki zrobić:) Bardzo lubię marynowane:)
    A cukinię robię w zalewie słodko - kwaśnej z ogórkami, papryką i cebulką:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. może i ja się na sałatkę grzybową skuszę ? zobaczę

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmmm...pamiętam jak na studiach byłam i zostałam obdarowana przez moją Babcię kilkoma słoikami takiej sałatki grzybowej w pomidorach. Prawdziwki wtedy tak obrodziły, że Babcia mówiła, że już nie wiedziała co z nimi ma począć ;) pyszne to było!

    OdpowiedzUsuń