Obserwatorzy

środa, 5 marca 2014

Starość - nie radość... :)

   Maria Gawriłowna z "Zamieci" Puszkina była już niemłoda - szedł dla niej już 20-ty rok. 
Starucha kredytorka z dzieła Dostojewskiego "Zbrodnia i kara" miała... 42 lata. 
Z zapisek Tynianowa: "Karamzin był najstarszy ze wszystkich, miał 34 lata - wek zagasania.
Wsio, poszłam płakać :(

   Witajcie Kochani!

   Mi już całkiem mało brakuje do pół wieku. Czyli, jestem głęboką staruszką :D Takie oto zapiski, cytaty z różnych rosyjskich (i nie tylko) dzieł sztuki pisanej przysłała mi córcia. Można było, oczywiście, zrobić kwaśna minę i się obrazić, ale ja od serca się naśmiałam :) Czyli, nie jest tak źle :D  Z kolei, nie mam prawa czuć się stara. Przecież małe dziecko mam, jaka to ze mnie staruszka? :)

   No to taka swojego rodzaju refleksja, bo humorek mi dzisiaj dopisuje :) Sprawy urzędowe, których ostatnio było od groma, praktycznie załatwione. Córcia w końcu ma kolejną decyzję na pobyt, mamy rok spokoju, zameldowanie zrobione, ubezpieczenie i takie tam. Można westchnąć z ulgą. Co ja dziś i zrobiłam.

   Zaczęłam w międzyczasie przygotowania do Wielkanocy. Robótkowe, oczywiście, bo na inne to raczej jeszcze za wcześnie. Według tych wzorów, co najbardziej mi się spodobały na ten moment.

Jajeczka:



Jedno duże. Powstało tak jakoś znienacka, za półtory godzinki, bo nie miałam weny twórczej, i chciało mi się zrobić byle co :(

   I dwie kurki:

       No! Tylko teraz zauważyłam, nie przyszyłam kurkom oczek :(

      Robótkowo tyle na dziś.

    A teraz o mojej diecie. Pierwsza zasada: duuużo wody. W ciągu dnia ma być wypito po 30ml na kilogram wagi. Czyli dla mnie prawie... 3l =( Pierwsze dni było ciężko, ale szybko się przyzwyczaiłam i już po tygodniu, tylko przy tej samej wodzie stało mnie o 2kg mniej. Kolejny tydzień: nie mniej niż 5 posiłków dziennie, ograniczenie chleba (można 2-3 kromki dziennie razowego, ewentualnie  żytniego) i czerwonego mięsa. Czyli wszelakiego oprócz piersi kurczaka i indyka. No i jak najwięcej surówek. Można jajka, różnorakie pasztety z soczewicy, fasoli, soi; same te strączkowe, gotowane lub duszone; zupy warzywne; warzywa duszone i na parze; dużo ryby, tylko nie atlantyckiej, zapiekanej lub na parze. I warzywa, warzywa, warzywa! Było łatwo, bo nigdy nie czułam głodu. No i... można powiedzieć, że to wszystko. Drogo wychodzi, niestety, bo ma być dużo ryby i białego mięsa, które w teraźniejszych czasach są... no, jak dla mnie, to bardzo drogie. A i dużo warzyw teraz tez nie jest tanio. Ale warto. Bo nie tylko chudnę, ale fizycznie i psychicznie czuję się dużo lepiej, bez problemów biegam po schodach do piwnicy i z powrotem, spokojnie targam na brzuchu Tajfuna :) Już nie tak natrętnie jęczy mi kręgosłup i prawie nie kwiczą stawy. Czyli podsumowanie: jestem bardzo zadowolona! Dla chętnych, to strona naszej trenerki: Poradnia Centrum Odchudzania i Odżywiania. Sama ona pochodzi z Hajnówki, więc we czwartki ma z nami kurs, chociaż na co dzień pracuje i mieszka w  Białymstoku.

   mp, niestety, plotki o świniobiciu okazały się prawdą. Zakaz uboju świń na użytek własny Teraz nawet na rynku prosiaków do hodowli nie kupisz. Całkowity zakaz! No, może co do tego mandatu, to nie zupełnie ta przyczyna była, co ludzie gadali, ale fakt pozostaje faktem... :(

   Witam nowych obserwatorów! I dziękuję Wam wszystkim za to, że jesteście ze mną!

   Pa!

14 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że sprawy urzędowe załatwione. Twoja dieta prawie identyczna z moją. Całe szczęście, że u nas nie ma zakazu uboju, bo w poniedziałek świniobicie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachwycasz tymi jajami i kurkami, piękne !

    u mnie : obrazy, decoupage, sianowije, poduszki i inne ozdoby
    http://lesia-rekodzielo.blogspot.com
    jak zbierze się 100 obserwatorów zapraszam na candy :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Luda ja się trochę dziwię, dlaczego nie można białego mięsa indyczego jeść ? Sądzę, że gdybyś jadła trochę mięsa z indyka, troche mięsa z piersi kaczek bez skóry, to w końcu czerwone mięso jest, no i rybę na przemian, to dieta skutkowałaby bez problemu obniżaniem wagi.
    Co do cytatów z rosyjskiej literatury, to przestarzałe jest. Dzisiaj inne czasy. Współczesna 70-cio latka to sprawna i bardzo zadbana kobieta.Niegdyś rodziło się dzieci w wieku od 18-21 lat. A dzisiaj ?? standardem jest to, że po 30 tce rodzą się dzieci. Jesteś jeszcze młodą kobietą i tego się trzymaj. Ja mam już po 60 tce i też nie zamierzam się poddawać ponurym myślom. Starość nie radość, ale i młodość nie wieczność , pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Chyba ja źle się wyraziłam :) NIE WOLNO jeść czerwonego mięsa, można tylko białe, czyli pierś drobiu. Natomiast kaczkę nie radzą, bo w zasadzie jest bardzo tłusta, nawet jej pierś :)

      Usuń
  4. Według Dostojewskiego ze mnie starucha!!! Ale co tam, młodo się czuję i już!..Pisanki świetne, szkoda, że do szydełka mam dwie lewe ręce... U mnie bicie świń zeszło do podziemia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne jajeczka, a to "byle co" najładniejsze!! Wytrwałości w diecie!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam wytrwałość w diecie i trzymam kciuki za dalsze sukcesy :) Fajnie , że trochę odetchniesz od urzędowych kłopotów.
    A z tym zakazem na Waszym terenie to faktycznie kłopot, trzeba mieć tylko nadzieję, że epidemii nie będzie ani u Was, ani w całym kraju :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne jajeczka!!! Kolorowo będzie na stole! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to ja plasuję się gdzieś między Karamzinem a kredytorką.... też to nie za bardzo optymistyczne ;) Pamiętam czasy kiedy chcąc określić kogoś już niemłodego mówiłam "a taki/taka po trzydziestce" ...młody człowiek był i gupi ;):):)
    Śliczne jaja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale śliczności kolorowe !

    OdpowiedzUsuń
  10. dobry wieczór Daro :) Jak się pewnie domyślasz, piszę, bo chcę Ci serdeczne podziękować :) Dostałam dziś przesyłkę od Ciebie i jestem po prostu zauroczona zarówno kompletem dla mojej Zuzki, jak i jajkami szydełkowymi i kurką. Przepiękne prezenty i szczerze piszę, że za dużo tego wszystkiego!!! Miała być symboliczna niespodzianka, a nie wielka paka!! Dziękuję Ci bardzo mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie kolorowe, aż cieplej mi się zrobiło, jak patrzę na te jajeczka. Jaka starość, to tylko dzieci się nam starzeją, a my wiecznie młode:))).

    OdpowiedzUsuń
  12. cześć Luda...
    super, że pozałatwiałaś wszystkie sprawy urzędowe...
    śliczne dzierganka wielkanocne !
    ja też na diecie... takiej wiesz... z nerwów... hihi
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe wielkanocne ozdoby!!! Jajeczka przecudne, takie kolorowe i pięknie ozdobione!!!
    Bardzo gorąco dziękuję za odwiedziny i za miły komentarz:))
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń