Obserwatorzy

niedziela, 30 kwietnia 2017

Wiesna Panie...

   ... już jest, tylko taka... niewyraźna jakaś. Żeby nie narcyzy i tulipany, to raczej do listopada bardziej podobne...

   Witajcie Kochani!



   Już nie będę się tłumaczyć, ani obiecywać. Życie mam jakie mam i tyle. Walka o zdrowie męża trwa, jest na nogach, i za to ogromne Bogu dzięki!
   Wczoraj był pierwszy po wielu tygodniach dzień bez opadów i silnego wiatru. A że wyszło jeszcze i tak, że miałam PRAWIE wolne, to wkręciłam się w prace ogrodowe jak wiertło w masło :) Zrobić trzeba tyle, że nie wiem, za co się chwycić. Rok zaniedbania (z wiadomej przyczyny) to jednak dużo za dużo, żeby ogród pozostał w porządku. Rozwaliliśmy starą folię. Po pierwsze, już poprzegniły słupki (12 lat) i całość groziła zawalić się na głowę, a po drugie, zrobiła się stanowczo za duża :) Niestety, nie mam już ruchów tak gęstych, jak 10 lat temu :) a i czasu coraz mniej. Zakład pożera wszystko: czas, nerwy, zdrowie... Dla swojego dobra trzeba by było go zamknąć, ale z czego wtedy żyć?
   No, ale ja dziś nie o tym. Piękna rabata-skalniak wzdłuż całego płotu zarosła i zamieniła się w busz, Coś zanikło, a coś zbyt rozrosło się. Trzeba wszystko wywalać, nasadzać po nowej i zasypywać korą.




   A oto przedmiot moich wczorajszych zmagań. Miejsce po folii, które muszę zagospodarować. Będzie tu sad z trawnikiem a la łąka :) Mniej przy nim pracy, a i dla kózek trawa potrzebna. Od podwórka ma go oddzielać żywopłot z berberysu, bukszpanu i porzeczki krwistej. Dostałam pod koniec lata parenaście "patyczków", które pięknie się ukorzeniły i zostały wczoraj wysadzone na miejsce stałe. Taki różnobój trochę, ale jak już pisałam, nie lubię regularnych kształtów i ordynarnych rozwiązań. Oczywiście, dobrze pielęgnowany żywopłot z bukszpanu był by mile widziany, ale skąd ja wezmę tyle bukszpanu??? Można wyhodować z własnych sadzonek, i owszem, ale to "zabawa" na dobre 10 lat. A ja niecierpliwa jestem :))



   Ten rów kopaliśmy z synem we dwoje, ziemie wynosiliśmy tam, gdzie trzeba było podwyższyć teren, czyli tam, gdzie miał być wysadzony żywopłot i róży przed nim. Rów ma być potem poszerzony i wyłożony polnym kamieniem. I małe mostki w miejscach wejścia do sadu. Takie mam plany. A jak wyjdzie?... Wszystko teraz zależy od tego, jak będzie się trzymał nasz tato. Jeśli da radę wziąć na siebie chociaż część obowiązków w zakładzie, to po woli prace ruszą.
   Ciągle czytam, że zadbany, wypielęgnowany trawnik ma być wolny od chwastów i mchu. No to moje nie są ani zadbane, ani wypielęgnowane :D Natura 2017 :D




   Muszę powycinać ogrom dziczek śliwy i czereśni, co mi powyskakiwały na posesji. Trzeba odmłodzić kilka starych drzew owocowych. Są super odmiany (jak zwykle, nazw nie znam), ale drzewa stare, bardzo wysokie i poturbowane przez wiatry. krótko mówiąc, roboty dla całego plutonu pracowników na kilka lat :D

   I parę zajawek na przyszły urodzaj (jeśli Bóg i pogoda pozwolą :) )

Borówka amerykańska.

Jagoda kamczacka.

Agrest.

Czerwona porzeczka.

Pigwowiec.

I tak lubiana przez eko spożywców pokrzywa :D Z którą od wielu lat prowadzę nierówną walkę na swojej posesji :) Jest jej tyle, że można by było zaopatrzyć wszystkie eko sklepy i apteki w całym województwie.
   Wiele drzew w tym roku nie będą owocować, bo jak szalone, wydały plony w trzech poprzednich latach. Niech trochę odpoczną. Na szczęście, mam dość innych, by nie pozostać tak całkiem bez urodzaju :)
   No, może jeszcze kilka zdjęć mieszkańców gospodarstwa i spływam. Trzeba i Tajfunka na spacer wyprowadzić, bo w te deszcze zasiedział się w domu.

Gromadka działa :)


   No i moje kurki. Ich to chyba nigdy jeszcze nie pokazywałam:



Co się gapisz? Tu mój teren!



   Na dziś wsio :) Idę cieszyć się chłodnym, ale pięknym dniem :) I snóć plany robót na jutro. Dzień Pracy przecie :D

   Pa! :)

5 komentarzy:

  1. Oj sporo się u Ciebie dzieje...sporo:)
    Ale wiosna taka jest - nie dość, że kapryśna w tym roku wyjątkowo to i wymagająca sporo pracy w ogrodzie w domu - jeśli potem, latem chce się cieszyć oczy pięknymi widokami:)
    Życzę Wam spokoju u mnóstwa zdrowia - zwłaszcza dla męża....a reszta na pewno jakoś się poukłada:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Staramy się w miarę sił. Ale męża zdrowie przede wszystkim.Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. cześć Luda :)
    dałaś sobie po robocie; sama odpuściłam... ogród nie zaając i nie ucieknie... hihi
    u mnie trawnik identyczny jak u Ciebie i wcale mnie to nie przeraża;;; za to mniszka mam pod dostatkiem
    a pokrzywę powinnaś dodawać do potraw
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo zdrowia - bo to najważniejsze, i sił do pracy :) A pokrzywy suszone dobre i dla kur - zwłaszcza zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj! Dawno już nie piałaś na blogu. Mimo że rzadko komentuje to śledzę Twojego bloga a tu tak cichutko. Napisz co u Ciebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń