Obserwatorzy

poniedziałek, 26 maja 2014

Jak biednemu się ożenić...

to i noc krótka :) Czyli, inaczej mówiąc, biednemu ciągle wiatr w oczy.

   Witajcie Kochani!

   Nie, nie o pieniądze mi chodzi :) Wczoraj po całej okolicy padało, wręcz lało, a u nas ani kropelki nie spadło. Dziś sąsiad wykosił nam łąkę (ciągnikiem, dzięki Bogu!), ja skakałam z kosą cały poranek, by wykosić zbocza i tam, gdzie kosiarka nie dosięgła (bo kiedy tam moi chłopaki się pojawią? - pod wieczór, jak siano już na pół suche będzie), potem całe przedpołudnie przewracałam, bo schło w mig oka, - i na Ci, babo, placek! - jak wlało! Cóż... jutro wszystko od nowa. No, chyba że pogoda zadecyduje inaczej i postanowi to siano zgnoić mi na całego :( Też mi nowość... Już to przerabialiśmy... Akurat jechała po pracowników, jak rozpętała się burza. Gdzieś blisko jak walnęło,  aż samochód mi podskoczył, a na parkingu w samochodach alarmy się powłączały :) W zasadzie, lubię burze, ale wole, by nie trzeszczało wprost nad samą głowa :)

   No dobra, starczy... Pokażę Wam troszkę moich kwiatków i starczy na dziś. 
   To tak zwany Koci ogon :) Baaardzo przyjemny w dotyku, jak "żywy"

    Lantana, bardzo ją lubię, pojęcia nie mam, dlaczego...

    Róża na pniu. Ze trzy mi już padły, starałam się utrzymać je w gruncie, ale niezmiennie wymarzały, nawet opatulone. Teraz mi sprzedawczyni poradziła zostawić w donice i chować na zimę do jakiej szopki czy garażu. Zobaczymy...

    To drugie zdjęcie wstawiłam specjalnie, by było widać folię :).
   A te kwiatuszki zasiedlili dół doniczki z różą, dla towarzystwa
    Petunia:

    Surfinia:
    Pelargonia angielska. Kolorek trochę przekłamany, jest bardziej łososiowa, ale blisko, blisko... Wyjątkowo delikatny kolor!
    Akacja zakwita. Właściwie, to nie akacja, tylko robinia biała, która z akacją prawdziwą nie ma nic wspólnego, ale już tak jesteśmy przyzwyczajeni :) Od aromatu jej kwiatów w głowie mi się mąci :) Szkoda, że zamknięte w fiolce, nawet z najlepszym alkoholem, aromat ten swój jednak tracą.
   I troszkę moich zwierzaków:


    Kotka ma dwa dwójkę maluchów, ale o nich w kolejnym poście, są jeszcze zbyt małe.

   Już. Muszę się położyć. I tak tylko cztery godziny mi zostały :(

   Dobrej pogody Wam!

   Pa!

6 komentarzy:

  1. Ale się napracowałaś, ale nie martw się znów wyjrzy słońce:). Kwiaty masz cudne i jaki wybór, moja mama ma bzika na punkcie kwiatów, muszę jej Twoje pokazać:)
    pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. U Ciebie jak zawsze bardzo pracowicie. Śliczne masz kwiaty a w psiaku zakochałam się od pierwszego wejrzenia :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny ten 1 kwiat :D
    : )Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. O jaki piękny piesio :):) Cudny ,słodziak :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tak to jest Luda...
    u mnie ostatnio ani kropli a w pogodzie mówili, że będzie padać... ech

    śliczne kwiaciorki i koteczka oczywiście też

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo foliaczek bardzo fajny, marzy mi sie taki, ale za kilka lat, bo na razie stawiam na pieluszkowanie i powiększanie rodziny, żeby było dla kogo chodowac swoje warzywa:-)
    Myślę, ze tym razem Twoje róże przetrwają:-)
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń