Obserwatorzy

poniedziałek, 26 listopada 2012

Chyba już wracam... :)

   Witajcie Kochani!
   Prawie miesiąc... Od ostatniego wpisu. Nie wiem, dlaczego Wy jeszcze nie zrezygnowaliście z zaglądania do mnie. Ale cieszę się z tego powodu bardzo! Chyba już po cichu wracam, próbuję na nowo odnaleźć się, jakoś pokierować tym swoim poplątanym życiem. Problemy nie zniknęły i raczej w najbliższym czasie nie znikną, nie wiem jeszcze, na ile ciężkie dla mnie będą skutki tych problemów, ale użalanie się na pewno nic nie da. Więc popróbuję po prostu żyć.

  Ostatnio byłam bardzo zajęta  wykonaniem pewnego zamówienia. Nie mogę jeszcze pokazać, bo nie trafiło póki co do zamawiającego. Ale czasu zajęło mi tyle, że można było na całą rodzinkę dzianin na zimę nadziergać. Wypadłam "z obiegu" całkowicie, bo nagliły terminy. Ale już po wszystkim. I pierwsze, co zrobiłam po wysłaniu zdjęć do klienta, to usiadłam, by spotkać się z Wami.
   Wiecie, jak tęskniłam? Uzależniłam się od Was, Waszych komentarzy, Waszych wyświetleń. Rosnące cyfierki na liczniku - dobry humor na cały dzień :) Chyba też to znacie. Obiecałam dla Was candy na rocznicę bloga - opóźnione, co prawda, bardzo, ale już prawie gotowe, w kolejnym wpisie ogłoszę.
   Że ostatnio zajęta byłam wykonaniem zamówienia, to dziś pokażę kilka rzeczy, powstałych tuż-tuż przed. Kilka kompletów podstawek, wystawionych na sprzedaż w sklepiku Niebiańskie Świetło , który założyła niedawno Asia



    Powstały trzy sówki. Zobaczyłam coś podobnego chyba na Etsy i nie mogłam się powstrzymać, by nie wydziergać sobie kilku - są takie słodkie! I chyba nie tylko z wyglądu, bo Tajfun zapycha do buziaka prawie całkiem :D

   Z okazji pochmurnych nieprzyjemnych dni powstały świeczniki. Chciało się jakoś rozświetlić tę szarugę za oknem. Miałam kilka "nieforemnych" słoiczków, które bardzo się przy tym przydały:



   Koronka, sznurek, odrobina kleju - i nastrój romantyczny zapewniony :)
   Na urodziny siostrzeńca zrobiłam kolejny tort. Ale jak to zwykle bywa: jak mocno się śpieszysz, to się ośmieszysz. Mój mikser był u córci, pożyczyłam od sąsiadki, a ten staruszek nie potrafił nawet nabrać odpowiednich obrotów. No, i krem mi wyszedł całkiem nie taki sztywny, jak powinien, więc musiałam na bieżąco zmieniać koncepcję udekorowania :(

   Och, jak że dużo mam jeszcze się nauczyć! Bardzo pomocne dla mnie są materiały z pisemek "Ale pychota" i "Dekoracja ciast". Wyszukuję numer za numerem i jestem po prostu zachwycona. Do każdego numeru wraz z przepisami dołączone są silikonowe foremki (do pierwszego) i akcesoria do dekorowania (do drugiego). Foremki silikonowe mnie urzekły! Nie mogę się nacieszyć, że je mam. Są tak wygodne, proste w użyciu, nie wymagają smarowania przed ani uciążliwego czyszczenia po. Sporo już ich mam:

   Teraz mam jeszcze jedną. A to wyniki ich stosowania :)


   To znaczy, wyników było dużo więcej, ale znikały szybciej, niż ja dobiegałam do aparatu :) Na tyle więcej, że musiałam trochę z tym pichceniem przychamować, bo inaczej trzeba by było poszerzać drzwi w domu :( Więc póki co, foremki odpoczywają.
   Dawno chciałam mieć paterkę na ciastka. Napatrzyłam się na shabby blogach na różne piękności, ale u nas w mieście nie było, a na Allegro na coś takiego ceny po prostu zachmurne. No to przemalowałam zwykłą plastikową. Pierwszą kupiłam na rynku za - całe! - 10zł. Z pięknym motywem winogronowych gałęzi. Ale po powrocie do domu okazało się, że w opakowaniu jest dwa uchwyty, a tylko jeden złącznik :( Na zamian już, niestety, nie było. Tę swoją obecną kupiłam w sklepie To i Owo, ale niestety z przeciętnym wzorem geometrycznym, pomalowałam od spodu sprejem i mam na jakiś czas sobie paterę. Marzy mi się taka zrobiona z pięknych talerzy porcelanowych, już wiertło nawet specjalne przydbałam, by je przewiercić. Tylko nie mam pomysłu na łączniki :( Jakaś podpowiedź może?

   Co jeszcze... Aha! Znalazłam źródło surowego lnu! Ktoś z dziewczyn, prowadzących shabby blogi, napisał, że kupuje len na tapicerkę na Allegro. Zaczęłam szukać i mam! Wojskowe worki u tego Sprzedającego! Kto by pomyślał? Nie mogłam się powstrzymać i zakupiłam komplet. Serce waliło mi jak oszalałe, kiedy odbierałam przesyłkę. Mam dziesięć ogromnych worów! Uch, jak żeż ja się rozpędzę! Aha, już :( Nie z moim szczęściem... Maszyna mi wysiadła :( Ile to naprawianie będzie trwało to nie wiem, ale do Świąt na pewno nic już fajnego uszyć nie zdążę :(:(:(

    Dziś zaczęłam już pierwszą w tym roku bombkę. Za późno, ale cóż... Troszkę czasu jeszcze jest.

   A jeszcze... A jeszcze wzięłam udział w świątecznej wymiance u Asi. Żeby chociaż tu się wyrobić...

   Och, dużo jeszcze mam do opowiedzenia, ale już druga nad ranem. A o 6.30 mam wyjazd. Więc wybaczcie Kochani, ale muszę troszkę chociaż odpocząć :) Obiecam, że nie zniknę już tak na długo :)
  
   Życzę lekkiego przyjemnego tygodnia!
  
   Pa!

28 komentarzy:

  1. Luda wypieki fantastyczne1 Zawsze poczytuję z przyjemnością twoje opowieści!
    Fajnie że ruszylo rękodzieło, oby jak najwięcej kupujących było!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana , ależ Ty masz ogrom pomysłów i energii ! Podstawki są piękne ale tymi lampionikami to mi serce skradłaś :) Za taki piękny i z całą pewnością pyszny tort oddam Ci się do adopcji ..... Dużo zdrowia i pomyślności Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Urzekły mnie Twoje lampiony ze słoiczków są przepiękne , z przyjemnością zaglądam i czytam Twoje posty Miło tu u Ciebie więc będę zaglądać częściej pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne lampiony i ... te wspaniałe, słodkie zębiska na ostatnim zdjęciu :-)))
    Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodkości, ze ślinka cieknie:) Śliczne lampiony! A ten cudny uśmiech z ostatniego zdjęcia powalający:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, jak Eliaszek rośnie, po ząbkach widać, że to już spory chłopczyk i jak ślicznie się uśmiecha. Dzielna i pracowita z Ciebie dziewczyna. Wiem, że zaprzeczysz, bo życie samo wymusza dzielność u ludzi, ale znam i takich, co to siedzą, obrastają wszytkim i tylko narzekają. U Ciebie podziwiam zatem, to , że zakasujesz rękawy i bierzesz sie z problemami za bary. Pozdrawiam CIę serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. widzę, że ... żyjesz ... hihi
    Ludka - cudne lampiony poczyniłaś ! i ten torcik i te ciasteczka - same smakowitości ...
    mam nadzieję, że adresik wymianki dostałaś i już coś bzdurzysz w tej kwestii...
    buziaki przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudnie, że znowu jesteś :))
    Wytwory Twoich rąk wspaniałe.
    Uprzedzam, że się nie oprę i zmałpuję lampioniki - Nie pogniewasz się?.
    Tort - nawet jak nie jesteś z niego zadowolona - jest piękny a myślę, że był równie smaczny. Podkładki i sóweczki "cymesik".
    Problemami staraj się choć trochę nie przejmować (wiem, wiem są uciążliwe jak mole w szafie co to wygryzają dziurki w co lepszym swetrze). Ludoczka czy Ty w zombi się zamieniasz? Toć znowu post pisany w środku nocy kiedy Ty śpisz dziewczyno?
    Twoje Dziecio najmłodsze dorośleje - zdaje się chwilę temu nam go przedstawiłaś a tu proszę kawaler z cudownym uśmiechem pełnym zębisków :))
    Pozdrawiam Ciebie cieplutko. Pa

    OdpowiedzUsuń
  9. No a jak do Ciebie nie zaglądać skoro takie cuda robisz? Lampiony są niesamowicie piękne, tort godzien najlepszego cukiernika. Nie wspomnę już o moim ślinotoku na widok muffinek. I Dzieciątko Twoje piękne jak malowane :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne kolory podstawek:) I słoiki fajnie wyszły, a jak ładnie świecą:) Sówki urocze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj:) Dobrze wiem jak ciezko sie ogarnac i wrocic. Na poczatek zycze Ci szybkiego rozwiazania tych problemow,ktore Cie dopadly. Duzo pieknych rzeczy pokazalas,oczu nie moge od sowek oderwac a lampiony ze sloiczkow wyszly Ci genialnie:) Pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie i cieplo:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ps. Acha,a tort jak na wspolprace ze zlosliwa maszyna wyszedl Ci bardzo ladnie. Ja pewnie i bez dobrego sprzetu nie potrafilabym takiego zrobic;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ te świeczniki wyglądają cudnie - a tort nie do opisania - fajne masz foremki :) ewa

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubie cię czytać , ..
    Wszystko śliczne i nie wiem od czego zacząć chwalić , Patra też mi się marzy , moze tu taj ..
    http://jagodowyzagajnik.blogspot.com/2010/06/zardiniera-mozna-ja-zrobic-samodzielnie.html
    Albo z drewnianego stojaka na papier kuchenny ...
    ozdrawiam Viola ..

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie jest u Ciebie, chyba się tu rozgoszczę na dłużej :)
    Lampioniki cudniaste i serwetki urocze.
    Ja też lubie foremki sylikonowe w keksowej ostatnio zrobiłam pasztet z cukini :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Lampioniki mnie urzekły, sówki zresztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ...super wyszły Ci te lampioniki i babeczki i sóweczki i torcisko ... PIĘKNE WSZYSTKO !!! POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  18. A miałam nie jeść kolacji, ale ten tort i te babeczki...
    Zawsze wiedziałąm, ze moja "silna wola" jest raczej słaba. Idę do lodówki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie, że jesteś :-) świetny pomysł na świeczniki też sobie takie zrobię! Wypieki przewspaniałe. Aż zgłodniałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczności i słodkości, ale najśliczniejszy i najsłodszy... Tajfunek.
    Pozdrawiam.
    regian

    OdpowiedzUsuń
  21. ach ile cudowności! przecudne sówki a lampiony genialnie wyglądają zapalone ;o) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ależ tym tortem narobiłaś mi apetytu,piękny i urzeka wyglądem i pewnie smakiem:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czasami tu zaglądam. Widzę, że wszystko potrafisz zrobić i ciekawie o tym piszesz. Podziwiam Cię za energię i pracowitość. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapomniałam jeszcze dodać, że też szczególną uwagę zwróciłam na lampiony. Pomysłowe i ładne:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Podkładki i lampiony piękne! Gratuluję zdobycia worków:* Mam nadzieję że Twoja maszyna szybko do sprawności powróci:) Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  26. sowy i gwiazdy cudowne chętnie bym je widziała na mojej choince czy robisz na zamówienie ???
    proszę odpisz na mój meil martuchna22@tlen.pl

    pozdrawiam i Wesołych Świąt życzę :))
    martuchnaj

    OdpowiedzUsuń