Obserwatorzy

czwartek, 20 grudnia 2012

EDYT wieczorową porą

   Ile może umieścić w sobie zwykły zimowy dzień? Mój - ogrom zdarzeń i niespodzianek, jak miłych, tak i niezbyt. Zacznę z tych niezbyt. Okazało się, że złapałam gapę i nie wpisałam na listę Ilonkę. Jak to wyszło? Przecież tak się starałam. Ale ten pośpiech... Musiałam pilnie wyjechać, ale chciałam, by wyniki poszły w eter. No to poszły. Bez Ilony :( Dobrze, że dziewczyna mnie powiadomiła. W ramach przeprosin poleci do niej pocieszajka  w stylu romantycznego zestawu.
   Na tym nieprzyjemności się nie skończyły. Pod czas wyjazdu po pracowników zakipiał mi samochód. Czyli zagotował się płyn chłodniczy. Wyparło cały. Wprost na rondzie. Żeby szybciej zjechać z drogi musiałam przekroczyć podwójną ciągłą :( A potem dryptać z pół kilometra do CPNu i tyle samo z powrotem. Bez rękawiczek. Bo przecież po co one w samochodzie? :( Zmarznięte mokre pracowniki musieli czekać na nieporadną szefową :( Żeby tego nie było za mało, w Media Expercie nie oddali naprawionego po gwarancji tabletu syna. Bo się okazało, że to nie nasz tablet przyszedł. A nasz ze statutem "Naprawione. Wysłane" prawie dwa tygodnie nie może do nas dojechać. Potem w sklepie na kasie prawie półgodziny musieliśmy czekać, póki dla klientki przed nami szukali kod ruloniku taśmy klejącej. Wszystko to sprawiło, że póki dojechałam do domu, to cała dygotałam z nerwów. I tu zaczyna się przyjemne: w domu czekały dwie paczuszki, od Eweliny i od Magdy. U Magdy w losowaniu jej candy wygrałam nagrodę pocieszenia. I już ją mam! Ewelina, miła duszyczka, przysłała prezenciki ot tak po prostu. Zrobić zdjęć dziś już nie zdążyłam, pokażę te wspaniałości w kolejnym poście. A wczoraj dostałam karteczkę od Janeczki

   I przepiękne prezenty z wymianki, organizowanej przez Asię, które przysłała do mnie Edytka. Wiem, że moje prezenty też już do niej dotarły, więc pokażę, co dostałam ja. Wszystko zgodnie z moimi życzeniami: Tilda, frywolitkowe śnieżynki, woreczek i serduszko z pięknym transferem, kordonki, no i słodycze-kawki.


   Dziewczynki moje kochane! Dziękuję Wam z całego serducha za tę radość, co mi podarowałyście! Mam u siebie cząsteczki Waszych duszyczek, dlatego już nigdy nie czuję się samotna. Buziaczki dla Was!
   
   A u nas zima trzyma. O 18-tej było już 17 na termometrze. A co będzie nad ranem? Mam teraz takie oto piękne widoki z okna:
    Na parapetach i to pełno śniegu.
   Ten krzak, co to zaledwie widnieje w rogu płotu na drugim zdjęciu, ma prawie metr wysokości. Co prawda, przygniotło go śniegiem do ziemi, ale i tak... Patrzyłam wczoraj, jak cichutko, delikatnie wirując spadały na ziemie miliony dużych płatków śniegu, zasypały wszystko, robiąc świat bajecznie białym i czystym, a w głowie pulsowało jedno: znów kilka godzin odśnieżania. Ba... nie zbyt romantycznie, co? :( Trudno... Faceci moi do ciemna jeden w szkole, drugi w lesie. Co ja, czekać na nich będę? No i szufluję... I od razu obrazek przestaje być tak bajeczny :( Wspomniałam list koleżanki z Białorusi... Skarżyła się, że rzadko do niej piszę: "Przecież teraz na pewno więcej czasu masz". Hi-hi... Typowy pogląd osoby z miasta :) - zimą wieśniak tylko kości na piecu wygrzewa :) Ech, ją by tu do mnie w pomoc :) Bardzo żal zwierzaków: kilka razy dziennie noszę im ciepłą wodę i co nieco do przegryzienia, bo to, co na kilka chwil zostaje - zamarza na kostkę. Kózki już prościej przeskoczyć, niż obejść :D Wszerz większe, niż wzwyż. Strach nawet się bać, że w taki mróz koźlęta mają się urodzić. A przecież ma być jeszcze zimniej. Jak ich przed zimnem będzie uchronić?..
   No ale moje życie nie składa się tylko ze spraw gospodarczych. Poczyniłam kilka bombek nicianych:

    Ale popełniłam fatalny, jak na taką robótkę, błąd. Widocznie syrop był już zbyt gęsty, zaczął krystalizować się.
   I co, teraz już nie da się nic zrobić. Nawet jeśli rozmoczę to w gorącej wodzie, to nici będą tak poplątane, że nie da się rozpuścić. A ja chciałam oddać ich do cerkwi na choinki :( Teraz muszę zrobić nowe.
  W międzyczasie trochę szydełkuję, trochę kleję, trochę lakieruję i takie tam. Ale póki co nic skończonego nie mam.
  Na dziś, pewnie, starczy już Was zanudzać. Chcę jeszcze raz podziękować wszystkim komentującym, powitać nowych obserwatorów - dziękuję Wam serdecznie! Najlepsze życzenia ślę dla Was z zaśnieżonego prawie po same dachy Podlasia.

   Pa!

14 komentarzy:

  1. Piękna zima choć odśnieżania nie zazdroszczę.U mnie śnieg ma być dopiero za kilka dni. W tej chwili jest szaro i ponuro. Bombki bardzo fajnie wyszły.

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie też dalej wiecznie coś wyskakuje...
    śliczny prezencior wymiankowy...
    Ludka ja bym nowych nie robiła tylko te bombki na których to widać z decu śniegu bym użyła... byłyby zaśnieżone... ot i po problemie...

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie chyba nie lubisz, bo też nie było mnie na liście :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Joanną, bombki naprawdę wyglądają jak zaśnieżone i bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hej, nie zawracaj sobie tym głowy. Adres mailowy mam na stronie, erskibicki@master.pl :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam sie, odrobina bialego brokatu na bomki i slicznie sie zniegiem beda mienic :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bombeczki piękniutkie i równiutkie.
    WesoLych Świąt!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziś równie mroźno. W Bielsku 13 w dzień było:)Pozdrawiam!:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczęścia i spokoju życzę, a bombki... mają rację moje poprzedniczki, trochę brokatu lub sztucznego śneigu i będą super!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne prezenty dostalaś i równie piękne widoki masz za oknem .U nas nie ma śniegu ,Święta pewnie znowu będą mało zimowe.....No cóż.
    Wszystko ma swoje dobre i złe strony , jest pięknie ale trzeba ciężko pracować żeby zadbać o zwierzaki i ogarnąć to białe szaleństwo , wytrwałości i dużo zdrowia Ci życzę. Twoje bombki są śliczne , kolorowe i takie równiutkie :) Koleżanki mają rację, wystarczy oprószyć je brokatem białym i będzie jeszcze ładniej :)
    Pozdrawiam ciepło .

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne bombki, mimo wszystko :0)
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że prezenty się podobają:)) Ja Twoimi też jestem zachwycona!!!!
    A co do bombek; dziewczyny mają rację oprósz je brokatem i będą pięknie się prezentować.
    Pozdrawiam gorąco i życzę radosnych magicznych świąt Bożego Narodzenia:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Też uważam, że z bombkami nie ma problemu. Wyglądają teraz jakby były ciut oszronione =]

    Niesamowite jest, że tyle osób wspiera się nawzajem i mimo braku czasu znajduje możliwość na wysłanie listu 'papierowego', zwykłą pocztą =]

    Chyba specjalnie po to następnym razem zapiszę się na Twoje candy :*


    Sańka (Kodala)

    OdpowiedzUsuń
  14. przepięknego bloga prowadzisz, odkryłam go przypadkiem i zostanę trochę dłużej, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu ;)) przeczytałam wszystko, na kilka rzutów oczywiście i jestem zachwycona Twoimi pracami, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń